Czy przyjaźń polega na wspieraniu drugiej osoby, byciu z nią w ciężkich i wspaniałych chwilach? Na słuchaniu swojego przyjaciela, gdy ten ma ochotę się czymś z nami podzielić? Czy może polega na wyznaczaniu granic, mówieniu co jest w dobrym tonie a co nie, wybieraniu drugiej połówki i znajomych?
Zawsze starałam się wyznawać zasadę, że to druga osoba czyt. przyjaciel, ma kluczyk do tego co skrywa w środku i tylko TA osoba może nam go dać. Nigdy też nie lubiłam przesadnego ingerowania w czyjeś życie. Oczywiście – można doradzać, oceniać ale nigdy w takim stopniu aby wpływać na to co dana osoba czuje lub myśli. Tym bardziej nie można owej osoby namawiać do czegokolwiek.
Obecnie jest trochę burzliwie w moim życiu i otoczeniu. Przyjaciele okazali się zazdrosnymi egoistami, którzy wiedzą lepiej co jest dla drugiej osoby lepsze a co gorsze.
Dziękuję.