Napisane przez: kosiareczka | Kwiecień 20, 2010

Gotuj!

Zauważyłam u siebie pewną prawidłowość. Mianowicie, gdy tylko moja głowa zaczyna puchnąć od analizowania i zastanawiania się nad życiem, wędruję do kuchni. Nie idę tam po to by zajeść smutki ale po to by ugotować coś pysznego. Nawet nie muszę długo zastanawiać się nad wyborem przepisu. On przychodzi sam i od razu wiem jakich użyć produktów i w jakich ilościach. Kocham wtedy zakupy, wybieranie odpowiednich rzeczy… Samo przygotowywanie posiłku sprawia, że odpoczywam i pozbywam się złych duchów z mojej głowy. Lubię widzieć, że owe danie smakuje innym i że doceniają mój wysiłek. Wbrew pozorom nawet mi to wychodzi, w przeciwieństwie do Gracjana Roztockiego. Gdy za kilka lat będę już stara i chora psychicznie, chcę by zamknięto mnie w wielkiej kuchni, w której będę mogła gotować do woli.

P.S. Efektem dzisiejszego, złego samopoczucia były nadziewane pieczarki.


Odpowiedzi

  1. Chcę zostać zaproszony. :)


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.